Sony ZV-1 został wydany w maju 2020 roku i nadal uważamy, że jest to najlepsza tego typu kamera do vlogowania. Ale teraz Sony nieco bardziej skomplikowało swoją decyzję, wypuszczając bardziej przystępną wersję z nieco mieszanym zestawem funkcji.

Sony ZV-1F jest pod pewnymi względami krokiem naprzód w stosunku do oryginalnego Sony ZV-1 (który pozostanie w sprzedaży), a pod innymi regresją. Jego podstawy są takie same; to 20-megapikselowy, 1-calowy kompaktowy aparat, który może nagrywać wideo 4K/30p z naturalnym efektem bokeh lub rozmyciem tła, z którymi smartfony wciąż mają trudności.

Dwie główne różnice między ZV-1F i ZV-1 to obiektyw i interfejs użytkownika. Jednym z naszych nielicznych zarzutów dotyczących jego poprzednika jest to, że jego obiektyw 24-70 mm f/1.8-2.8 może czasami być trochę uciskany, jeśli używasz ręcznego, a nie statywu. ZV-1F próbuje rozwiązać ten problem, oferując zamiast tego szerszy obiektyw 20 mm f/2.

Szkoda, że ​​obiektyw nie jest tak jasny jak ZV-1, a fotografom będzie brakować elastyczności obiektywu zmiennoogniskowego. Ale teoretycznie ZV1-F powinien nadal oferować małą głębię ostrości, którą smartfony takie jak iPhone 14 Pro i Google Pixel 7 próbują (i często zawodzą) symulować za pomocą swoich „kinowych” trybów.

Sony twierdzi również, że ZV-1F zawiera nowe sztuczki z ekranem dotykowym w stylu smartfona. W przeciwieństwie do ZV-1, który pozwala tylko dotknąć ekranu, aby ustawić ostrość, nowa kamera Sony do vlogowania umożliwia przesuwanie palcem w górę ekranu, aby korzystać z często używanych ustawień, lub dotykanie ikon sterowania ekranem, aby zmienić takie rzeczy, jak otwieranie.

Ale ZV-1F ma też pewne dziwne ograniczenia. Najbardziej zagadkowe jest to, że jego system autofokusa, który jest prawdopodobnie najbardziej godną uwagi cechą ZV-1, wykorzystuje starszy system wykrywania kontrastu, a nie hybrydową konfigurację, która obejmuje technologię wykrywania kontrastu i fazy dla niezawodnego śledzenia.

Sony powiedziało nam, że to nie powinno mieć większego znaczenia w większości sytuacji vlogowania, a nowy model ma większą liczbę punktów ostrości niż ZV-1 (425 vs. 315). Ale jest to coś, co będziemy musieli przetestować i zbliża ZV-1F do starszych konkurentów, takich jak Canon PowerShot G7 X Mark III, który również używa tylko autofokusa kontrastowego.

Inne fizyczne różnice w stosunku do ZV-1 polegają na tym, że ZV-1F zawiera teraz ładowanie USB-C zamiast microUSB, ale także zastępuje stopkę akcesoriów ZV-1 (która ładuje akcesoria, takie jak karabinek podczas ich używania), prostszym ładowarka. zimny but

Poza tym ZV-1F jest prawie taki sam jak ZV-1, z mikrofonem składającym się z 3 kapsułek (z dołączonym mocowaniem na przednią szybę), elektroniczną stabilizacją i poręcznym trybem „Product Showcase”, który automatycznie ustawia ostrość, idealny dla YouTuberów robienie recenzji produktów. Ostatnią zmianą jest cena: Sony ZV-1F będzie można kupić od połowy października w cenie 499 EUR / 549 EUR / 849 AUS.

Analiza: Latanie zbyt blisko smartfonów?

Dłoń trzymająca aparat Sony ZV1-F na mini statywie

(Źródło zdjęcia: Sony)

W ciągu dwóch lat od premiery oryginalnego Sony ZV-1 smartfony poczyniły ogólnie agresywne postępy w wydajności nagrywania wideo, zwłaszcza w trybach takich jak „Cinema Mode” firmy Apple (niedawno naśladowany przez serię Google).Pixel 7), który może zastosuj symulację rozmycia tła do swoich filmów, próbując odtworzyć jasny obiektyw stałoogniskowy.

W rzeczywistości samo Sony najwyraźniej stworzyło zabójcę ZV-1 w postaci Sony Xperia Pro-I, która ma również 1-calowy czujnik i interfejs „Video Pro”, który wygląda bardzo podobnie do najwyższej klasy Sony bez lustra. . aparaty Więc czy ma sens używanie aparatów takich jak nowy ZV-1F?

Marże zdecydowanie się poprawiają i wiele zależy od preferowanego typu smartfona. Kompaktowy aparat, taki jak ZV-1F, na przykład oferuje wysokiej jakości nagrywanie wideo w kieszonkowym formacie dla osób ze smartfonami średniej klasy lub tych, którzy nie chcą telefonu Xperia. Xperia Pro-1 również wykorzystuje tylko część swojego 1-calowego czujnika, więc ZV-1F nadal ma (na papierze) większą moc zbierania światła.

Ale ZV-1F pokazuje również, że Sony nie stawia tak bardzo na segment podstawowy swoich kamkorderów, jak na profesjonalne modele, takie jak Sony A7S III. Seria Sony ZV, która obejmuje również Sony ZV-E10, jest składana z części pozostałych po niektórych starszych aparatach firmy. Na przykład ZV-1 i ZV-1F pochodzą z tej samej puli genetycznej, co kompakty Sony z serii RX100.

Szkoda, że ​​autofokus ZV-1F najwyraźniej pogorszył się z systemem kontrastowym i chcielibyśmy zobaczyć jeszcze więcej interfejsów użytkownika w stylu smartfonów. Ale ZV-1F, na papierze, nadal może znaleźć się w naszym przewodniku po najlepszych kamerach do vlogowania dzięki nowemu obiektywowi stałoogniskowemu i stosunkowo przystępnej cenie.

Udostępnij to