Mikrotransakcje Diablo Immortal przyniosły już graczom 24 miliony euro w ciągu dwóch tygodni od premiery.

Najnowsza wyprawa Activision Blizzard do gier mobilnych ma się niesamowicie dobrze, pomimo wielu sprzeciwów dotyczących mikrotransakcji. Diablo Immortal zostało skrytykowane za szereg mechanizmów, które powodują, że gracze tracą pieniądze, jeśli chcą osiągnąć znaczące postępy. Na przykład wymaksowanie swojej postaci w grze F100,000P będzie cię kosztować 2 XNUMX €.

Ujawnienie najwyraźniej nikogo nie zraziło, ponieważ tytuł zebrał pięć milionów pobrań i 24 miliony euro w mikrotransakcjach. Statystyki pochodzą ze strony śledzącej AppMagic (otwiera się w nowej karcie) za pośrednictwem PCGamesN (otwiera się w nowej karcie).

(* 2 *)

(Źródło zdjęcia: Blizzard)

niemoralny diabeł

Większość przychodów jest dzielona między graczy z USA i Korei Południowej, odpowiednio 44% i 22%. To, czy jest w stanie utrzymać ten rozmach, to inna historia.

Diablo Immortal zostało skrytykowane za „drapieżne” mikrotransakcje, uzyskując wynik 0,4 użytkownika w serwisie Metacritic. Subreddit jest pełen skarg i nie są one związane tylko z pieniędzmi. Problemem jest brak mapy drogowej lub odpowiednich aktualizacji dla deweloperów (otwiera się w nowej karcie), podobnie jak trudność w znalezieniu graczy, z którymi można przejść do lochu.

Niewielką popularnością cieszą się też ukryte nasadki, które uniemożliwiają swobodne grindowanie (otwiera się w nowej zakładce). Darmowe gry muszą zarabiać pieniądze w taki czy inny sposób, ale wciąganie ich i zmuszanie graczy do podążania ścieżką gry, aby wygrać, nie jest prawdą. Co więcej, gra wydaje się mieć wiele problemów, chociaż ignorujemy część dotyczącą mikrotransakcji.

Ale można w nią grać bez rozbijania banku, o czym przekonał się Patrick Dane, redaktor przewodników TRG. Według Pata w Diablo Immortal można się świetnie bawić za mniej niż 10 euro.

Udostępnij to