Star Raiders robi niesamowite wrażenie, w jakiś sposób czerpiąc radość z bycia najlepszym pilotem kosmicznym.

Oryginalna Star Raiders z 1979 roku była złożoną i ambitną grą walki kosmicznej, która obejmowała nawigację po galaktyce przez hiperprzestrzeń, poszukiwanie wrogów i radzenie sobie z uszkodzeniami broni, silników i innych elementów statku. Było też poczucie humoru; na koniec gry bohaterscy gracze mogą otrzymać stopień Star Commandera, a mniej skuteczni piloci mogą zostać mianowani Galaktycznymi Kucharzami. Teraz, podążając śladami Yar's Revenge z zeszłego miesiąca, która również przybrała tytuł klasyka Atari, pojawiła się nowa gra o nazwie Star Raiders. Ale nie ma ani ambicji, ani radości swojego imiennika. Natomiast Star Raiders to okropna kosmiczna gra walki, nie oferująca niczego nowicjuszom i tylko ból serca czekający na tych, którzy mają miłe wspomnienia z oryginału.

Jako pilot crackerjacka w Atar Academy, jesteś proszony o pomoc w obronie ludzkości przed tajemniczymi Zylonami. (To nie jest odniesienie do Cylonów z niedawnej serii Battlestar Galactica. Jest to odniesienie do Cylonów z oryginalnej gry, co z kolei było odniesieniem do Cylonów z oryginalnej serii Battlestar Galactica.) poczucie koleżeństwa między twoją postacią, Ruizem i ich przyjaciółmi z akademii, ale spędzają bardzo mało czasu na dotarciu gdziekolwiek, a monotonny narrator nasyca historię wszystkimi emocjami dokumentu prawnego. Wydaje się, że ilustracje, które opowiadają tę historię, zostały wykonane szybko, a próby nadania tym rysunkom poczucia ruchu czasami przynoszą niezamierzenie zabawne rezultaty. Na plus, miłośnicy skrótów docenią to, że gra zawiera wiele linijek, takich jak „To jedyny statek zdolny zrzucić masywną bombę plazmową MOPB, która może zniszczyć SMCD”.

Po wejściu do kabiny zaczynają się prawdziwe kłopoty. Star Raiders ma kiepską wymówkę na samouczek. Twój statek może przekształcić się w trzy konfiguracje: powolny, ale potężny tryb wieży, zrównoważony tryb szturmowy oraz szybki, ale wrażliwy tryb ataku. Misje samouczka dają ci akapity tekstu, aby przyswoić najlepsze zastosowania każdego z tych trzech trybów, ale te informacje nie są aktywnie wzmacniane przez bardzo podstawowe zadania, które następują. Kiedy więc znajdziesz się w prawdziwych sytuacjach bojowych, trudno jest wiedzieć, kiedy przełączać się między formami i jakie są różne schematy kontroli dla różnych form. (Domyślnie prawy drążek kontroluje pochylenie i odchylenie w trybach szturmu i wieży, ale w trybie ataku lewy drążek kontroluje pochylenie i przechylenie.) Samouczki nie zawierają również porad, jak unikać namierzonych torped wroga lub efektywniej korzystać z EMP. i środki zaradcze, w które wyposażony jest twój statek. Jeśli chodzi o zrozumienie wskaźników otaczających twoją siatkę celowania, przed misjami samouczka zostanie ci przedstawiony diagram z etykietą i to wszystko. Koncepcje takie jak zarządzanie energią byłyby znacznie łatwiejsze do zrozumienia, gdyby gra zajęła chwilę, aby je dotknąć podczas gry, zamiast oczekiwać, że w pełni je zrozumiesz, po prostu czytając je w kółko.

Uderzenie gigantycznym wacikiem jest o wiele przyjemniejsze niż Star Raiders.Uderzenie gigantycznym wacikiem jest o wiele przyjemniejsze niż Star Raiders.

Niestety nie warto poświęcać czasu na zapoznanie się z grą. Zylonowie mogą mieć myśliwce, fregaty i krążowniki, ale ich największą bronią jest nuda. Walka z Zylon Fighters nie wywołuje dreszczyku emocji, jakie powinna mieć dobra walka psów; zwykle może je dostrzec z daleka i łatwo je usunąć, podejmując swoje słabe próby uniknięcia frustrującego odroczenia nieuniknionego, a nie źródła podniecenia. Znacznie gorszy niż radzenie sobie z tymi małymi myśliwcami jest niesamowicie żmudny proces niszczenia statków głównych Zylon. Krążowniki i fregaty Zylon mają na kadłubach kilka małych generatorów, które należy zniszczyć, aby zniszczyć statki, a najskuteczniejszym sposobem na to jest przejście w tryb szturmowy i powolne poruszanie się po powierzchni statku od generatora do generatora. w nich. dopóki nie wybuchną.

To strasznie nudny proces, a po wykonaniu go po raz enty, zobaczenie, że następna misja wymaga zniszczenia jeszcze większej liczby fregat i krążowników, może wystarczyć, abyś podniósł ręce w geście poddania się i pozwolił Zylonom wygrać. W dalszej części gry, kiedy w końcu możesz zmierzyć się z jednym z ogromnych statków bazowych Zylona, ​​prawie komicznie rozczarowuje to, że zniszczenie jednego z tych potworów sprowadza się do latania do środka i wyjmowania jeszcze większej liczby tych głupich małych generatorów. I nie ma w tym żadnego poczucia niebezpieczeństwa; kiedy umierasz, po prostu odradzasz się kilka sekund później i wyglądasz jak nowy.

Jeśli zdecydujesz się wytrwać przez całą tę miażdżącą nudę i powtarzanie, zostaniesz nagrodzony kulminacyjną misją, w której musisz przelecieć przez szyby wentylacyjne w strukturze Zylon głęboko pod powierzchnią planety. Różni się przynajmniej od wszystkiego, co było wcześniej, ale kończy się sekwencją, w której musisz uciec ze struktury, zanim wybuchnie w królestwie. Irytujące jest to, że jeśli tego nie zrobisz, cofniesz się do początku całej misji, zmuszając cię do ponownego rozegrania wielu żmudnych gier, zanim będziesz mógł ponownie spróbować uciec.

Ciesz się, że nie słyszysz tego zrzutu ekranu.Ciesz się, że nie słyszysz tego zrzutu ekranu.

Słabe, międzygwiezdne pola bitew Star Raiders są odpowiednim uzupełnieniem nijakiej rozgrywki, a nieustanny dźwięk alarmu ostrzegającego o aresztowaniu wroga jest szaleńczą zachętą do wyłączenia gry i zrobienia czegoś innego. Szkoda, że ​​w niegdyś kwitnącym gatunku walki w kosmosie jest teraz tak mało dobrych gier, ale bez względu na to, jak bardzo jesteś zdesperowany na międzygwiezdną akcję, nie ma powodu, aby grać w Star Raiders. Na skali ocen oryginalnej gry ta gra zasługuje na szczególnie żenującą rangę Kapitana Garbage Scow.

Skąd pobrać recenzję Star Raiders

Udostępnij to